Spadek po Gutenbergu

Gutenberg umarł bezdzietnie i za cały rnajątek zostawił rodzinie kilka przez siebie wydrukowanych książek. Ale za to Światu zostawił tak wielki, tak olbrzy- mi spadek, że żadne bogacftva nie dorównają mu nigdy: zostawił sztukę drukarską. Zaraz po rozbiciu i spaleniu trzeciej drukarni Gutenberga w Moguncji, uczniowie jego i robotnicy rozpierzchli się po świecie. W owych czasach niebrak już było ludzi u. czony:h, którzy każdą dobrą rzecz potrafili zrozu• mieć i ocenić. Były już akademje t. j. najwyższe szkoły, gdzie młodzież uczyła sie na prawników, na doktorów. Uczniowie Gutenberga zaczęli zakła.

dać swoje drukarnie w tych właśnie miastach, gdzie było dużo uezłcych i uczących się. Akademje zakładały nawet drukarnie na swój koszt, bo przy nauce potrzeba wiele książek. Wkrót- ce drukarnie zasłynęły po kwiecie szeroko. Z Nie• miec zaczęły się przenosie do Francuzów i do Wło- chów. Założono drukarnie w Rzymie, w Paryżu. Niejeden królik czy książe, widząc, jaka sława i po- żytek płynie z drukarzy, sam ich przywoływał i opłacał, byle tylko chcieli w jego kraju pracować. W kilkanaście lat po gmierci Gutenberga dru• karnie istniały już wszędzie, gdzie ludzie myŔleli o nauce. W Polsce było naówczas też niemało uczonych. W Krakowie istniała akademja. Pierwszą drukar. nię polską w Krakowie założył przy akademji Jan Zajnitz w roku 1465-ym t. j. w kilku lut po śmierci Gutenberga. ZIŁ nim zjawił się drukarz Haller, na- a tak w kilka lat Stepnie Šwiętopełk Fijoł w samej Polsce stangło kilkanaście drukarni. W Krakowie było ich pięć, prócz tego były drukarnie we Lwowie, Poznaniu, Częstochowie i wielu innych miastach. Nawet niektóre wsie posiadały własne drukarnie, np. wieś Suławice, 0 9 mil od Krakowa, Około roku 1600•go niejaki Jan Kowowski zało- żył drukarnię w Warszawie. Chociaż w Warsza- wie drukarnie zjawiły się o sto lat później, niż w Krakowie, to jednak z czasem rozwinęły się bardzo. Dziś w sarnej Warszawie jest 52 drukarń.

To samo w całym naszym kraju i po całym świecie. Coraz więcej jest różnych nauk i uczonych lu• dzi, którzy piszą książki, a drukarze układają z czcionek Gutenberga i odbijają ich pisma, Ztąd rok rocznie wychodzș setki tysięcy książek. Drukarze składają z czcionek książki i gazety. W miastach ogromne sklepy z książkami, czyli księgarnie. W księgarniach można kupić każ- do książkę. Są książki, co kosztują kilkadzie- giął rubli jedna, i są takie, za które płaci sig parę groszy.

Dziś także na całym świecie wychodzą gazety. Gazeta wychodzi codzień lub co tydzień Swie- ża i opowiada o różnych zdarzeniach. Jeżeli dziś co sig stanie w jednym końcu kraju, to jutro przez pocztę dostanie się o tem wiadomo” do redakcji; redakcja napisze rykopis swej gazety i poszle go do drukarni; drukarze odbiją tę wiadomość na papierze w paru czy kilku tysiącach egzemplarzy i tysiące lu. dzi bedș mogli w gazecie naraz odczytać. W gazetach piszș o wielu ciekawych i poży- tecznych rzeczach: o rzemiosłach, handlu, woj. nach, o uroczystościaeh, cenach, naukach i t. d. A gdyby nie ruchome czcionki Gutenberga, nie mogłoby być gazet, bo napisać tego dla iysięcy ludzi nie możnaby tak prędko. Tymczasem przy pomocy czcionek i odbijania, t. j. przy pomocy druku, setki tysięcy ludzi jedne- go i tego samego dnia mogą otrzymać potrzebne i ciekawe wiadomości. Dawniej uczniowie w szkołach musieli jeden od drugiego przepisywać książki, bo książki były bardzo drogie. Dziś każdy uczeń może mieć swoją książkę, bo przy pomocy druku odbijaj} je tanio. Słowem, dzięki sztuce drukarskiej nauki i wia- domosci w książkach i gazetach mogą teraz roz- chodzić sie między ludźmi szybko i bez wielkich ko- sztów, a przez to coraz więcej ludzi czyta i uczy się. Wszystko to zawdzigczamy Janowi Gutenbergowi. Czy kto uczy innych, czy uczy się sam; czy książkę lub gazetę czyta dla przyjemności i pożytku-— powinien pamiętać, że korzysta z Wiarłegô ku spadku po Gutenbergu. Ale i o tern nie trzeba zapominać, ile tysię- cy lat pracowali ludzie, żeby dojść do tego. Jak od gupelków i obrazków przeszli do abecadła; jak pożniej pisali na kamieniu, na żelazie i drzewie, aż wreszcie doszli do papirusu, per”aminu i papieru; jak Koster łamał sobie głowę, żeby książki wyrzy- nać na deskach. Trzeba pamiętać o tej pracy wie. lu tysięcy lat i ludzi, których z imienia nawet nie znamy, ale którzy, sami o tem nie wiedząc, dopomo- gli później Gutenbergowi. Od wieków ściągało się jedno do drugiego. A już i po Gutenbergu niemało zmian i ulepszeń zrobili ludzie w drukarstwie: wynaleźli jeszcze tań- gzy papier z drzewa i ze słomy; wynaleźli doskonałe maszyny, które drukują książki z wielką szybkością. Gutenbergowi wystawiono w Moguncji pomnik, a w roku ubiegłym obchodzono uroczyście rocznicę jego wynalazku. O życiu jego i wielkiej pracy wiedzą po całym świecie. Książki, które wyszły z drukarni Gutenberga w Moguncji, kupują teraz bogaci ludzie dla pamiątki, płacąc za nie tysiące rubli. Ale najlepszym pomnikiem Gutenberga są te miljony rozumnych książek, które rozchodzą się szeroko po uszygtkich końcach ziemi: to wła• śnie spadek po Gutenbergu dla całego Świata. Najlepiej też jego pamięć umieją czcić z książek korzystają,zecytpjș i uczą się