Jak ludzie porozumiewali się między sobą od najdawniejszych czasów.

Tysiące lat człowłek już zamieszkuje złemię. We wszystkich częściach świata różnerm czasy żyły i praco• waty rozmaite plemiona i narody inne; o wielu z mch za. ginęła wszelka pamięć, ale też o wielu przechowały się opowieści w starych księgach, w pieśniach i bajkach, które, jak ‘włat światem, starzy młodym opowiadają. Otóż z tych opowłeści już można wywnioskować, jaklo ludzie radzili sobie w potrzebach ró2nemi sposobami. Cho• cłaż przed kilku tysiącami bt ludzi było o wtele mniej na świecie, mż dzisiaj, ale i wtedy ju2 można było powłedzice: .co kraj — to obyczaj.’ Każdy naród starał urządzić wszystko dla stebie jak najlepiej i po swojemu. Jeżeli ktoś naprzykład wymyślił jeden sposób budowama chaty, to dru- dzy doprawiali go według własnego zapatrywama. A ‘tn ważniełszą była rzecz dla ludzi, tem Więcej majstrów koło niej chodzłio, coraz to coś zmłenia)ąc i poprawłając. Z dawien dawna wszyscy ludzie młeli jedną ważną a wspólną potrzebę. Mianowicie w każdej gromadzie czy plemteniu, gdz,e tylko wspólnie żyli i pracowali, były ta. kic zdarzema i sprawy, ktore trzeba było zapamiętać do• brze dla siebie i dla innych. Ktoś naprzykład miał wykonać jedną i drugą robotę: żeby o nich nie zapomnieć, mus:ai to sobie jakoś dla pamięci zaznaczyć. Czasem z jednego kraju trzeba było dać znać do drug:ego o jakim wypadku, niebezpieczeństwie, czy wojnie. Nie zawsze mozaa byhî) powierzyć posłańcowi sprawę: więc znowu trzeba było sylać jakieś znaki, czyli niby pismo. Słowem od najdaa•. niejszych czasów ludzie przekonali się, że język i pamist me zawsze wystarczają, bo język często nie sięgnie, gdzie trłeha. n pamięć może zawieść. Od najdawnicjszych czasów myślano nad tem, czem można w razie potrzeby język i pamięć zastąpić. Oczywista, że Ił:dzie pomagali sobie w takim klopo. cie różnemi znakami. Nte trzeba nawet daleko oglądać słę za przykł.dem. Dziś jeszcze w każdej wsi znajdują się niepiśmienni. którzy sobie radzą na swój sposób. Czqsto karbowy oznacza nacięciami na kiju, ile kóp zxiózł jeden fornal, ile dmgi. Karczmarz staw:a kreski kredą na drzwiach. ile półkwaterków wypił gość na kredyt. Czasem kto, jadac do miasta, zawiązuje sobie parę supełków na chustce dla pamięci, żeby zrobić to a to. Cóż to jest? To sa znaki, któremi ludzie wspierają swoją pamięć. Właśnie tak samo robili nasi przodkowie przed tysia- cami lat. Robią tak i teraz dzłcy ludzie, którzy o płsmłe nawet nie słyszeli. Podróżnicy i uczeni, którzy zwiedzali dalekie kraje Ameryki i liryki, opisują, jak tam dzikie plemiona porozumiewają się ze sobą w potrzebie. U nas dla pamięci robi się na chustce supełek; tam przy pomocy takich supełków jedni drugim przesyłają najrozmaitsze wia- domości. Za dawnych czzsôw w Ameryce, kraju Peru, tył: ludzie, którzy z tak:ch supełków układali całe opowieści i htstorje. Jeden uczony odnalazł tam cały splot sznurków. jak to widać na rysunku, powiązanych ze sobą v supły. Do jednego najgrubszego szntłrka były przywiązane cłeńsze. na każdym coraz to inaczej wiązane supe!ki, podwójn, potrójne. Jedne sznurki były koloru czerwonego, im:e zi:lone, białe t. d. Uczenł doszli. że każdy stłpełek, sznurek i kolor miały swoje znaczenie. Czerwone oznaczały wojng, zielone — żniwa. Supełki dwa razy wiązane i umieszczone tuż przy grubym sznurze, oznaczały starszych, inne—kobiety dzłe• ci. Wszystko razem dz:cy odczytywali jakby jakie pismo. Supełki i sznurki nie są wcale podobne do naszych li:er, ze z supełk:vt•’. ale każdy rozumie, że służyły im do takiego użv:ku. jak — Poznaliśmy więc jeden sposób robietna zna• nam płsmo. ków dla pamięci. DZIS kto wiąże supeł na chustce. am słę łomyśla, że byli ludzie, którzy n:egdyś używali na dobre takich znaków. A nawet i teraz są jeszcze v Australii plemiona, które radzą sobie v taki sam sposób. U innych znów narodów znane były całkiem odm•en• ne znaki.

Na bardzo starych pomnik’ch w Ameryce. Afryce i Azji odnalezłono rozmaite rysunki, wyrznięte niezgrabnie na kamieniach. Rysunki te przedstawiały zwierzęta, ptaki, broń, ludzi i rótne przedmioty. Zaczęto odgadywać, coby one mogły znaczyć. Wkońcu przekonali się uczeni, że te rysunki są także próbą ludzkiego pisma. Niejeden z takich pomników Pomni’ z pismem obrazkovem przetrwał tysiące lat, i stąd domysł, że pismo obrazkowe jest bardzo stare i znane było ludziom od bardzo dawna. Obrazkowe pismo lepsze było znacznie od supełkowego. Tam v plątaninie sznurków trudno było nieraz dojść zna. czenia. Tymczasem każdy rysunek mówi jut sam 22 siebie. Supełki zawsze wymagały wielkiej pamięci, obrazki zaś przypominają same każdą rzecz przez podobieństwo. Je•żeli naprzykład chciano przedstawić polowanie, to ryso• wano kilku ludzi z bronią, a przed nimi uciekającą zw:e• rzynę. U dołu albo z boku stawłano tyle kresek, ile zwie• rzyny zabito. ‘Na jednym naprzykład pomniku narysowany jest je• leń, przewrócony do góry nogami. To rmalo oznaczać, że tu pochowany jest człowiek, nazwiskiem Jeleń. Pod nim jest głowa jelema, co znaczy, te zmarły był dobrym myśliwym; dalej różne ozdoby i toporek: to miało ozna- czat, te Jeleń zasiadał w radzłe swojego plemiema. Dziewięć kresek z prawej strony oznaczają liczbę wo- jen, w których zmarły brał udział, — i tak dalej: każdy obrazek i znak małą svoje znaczenie. Wiele narodów używało takłcgo obrazkowego pisma. Ale najbardziej zasłynęli z mego Egłpcjame, ci sami, o których opowtada Stary Testament. Egipcjanie żyli w Afryce, nad brzegami wielkiej rze• Kraj ich jut przed 6.cu tysiącami lat me był dziki, lecz zagospodarowany jak nailep:ej. Były tam miasia du• że, murowane, gmachy i pomniki, układane z kamieni. Pomniki takie byty stawiane na grobach królów i wodzów eg;pskich, albO na pamiątkę jakiego ważnego zdartema. Na pomnikach tych, tak samo, jak na owym pomni• ku amerykanskitn, byty rozmaite figury i obrazki. Domyślano się, że i te obrazki muszą oznaczać ja. kieś napisy. Długi bardzo czas nie umiano ich odczytać, włetu uczonych napróżno sobie nad memi łamało głowy. A2 wrŕszc:e przed kilkudziesięcłu laty jeden uczony Francuz potrafił doc:cc, co oznaczają eg;pskłe naptsy. î) O Ezipcjanv-h jest ksłveczkn rod nazwą „Egipcjnnve. ich relig;a. nachi i sztuki przed tysiącami lat” przez R.Francuz ten doszedł, że Egipcjanie używali rysunków i rótnych znaków cažkiem inaczej, mż Amerykame, o któ• rycb mówiliśmy przed chwilą. Każdy znak egipski, czyli — jak je nazywają — hie. roglif, oznaczał tylko jakieś słowo, albo nawet jedną zgłoskę słowa. Naprzyktad: rysunek, przedstawiający glo• wę byka, oznaczał nie samego byka, ale ponieważ byk po egipsku nazywał się aps, więc jego rysunek oznaczał wogóle zgłoskę ap, choćby ona była w wyrazie, nie oznaczającym wcale byka. Eg•pcjanie odczytywali te rysunki według brzmienia nazw tych rzeczy, jakie one przedstawiały. Stąd czasem z dwóch lub kilku obrazków składał się jeden wyraz. Często na oznaczen.e tej samej zgłoski utvwano kilku rozmaitych rysunków, jeżeli ich nazwy były podobne. Dlatego Egipcjante mieli mnóstwo znaków, które trzeba było spamiętać. Ażeby łatwłej zrozumieć. co znaczyły egłpsk’e hie• roglify, niech scbie każdy przypomni elementarz. W ele. mentarzu przy każde: literze bywają jeszcze zg!oski, na. przyk;ad przy literze d stoją zgłoski: da. dr. di. do. du, dy. Przy nich są obrazki, których nazwy zaczynają się od takiej samej zgłoski. Naprzvkład. przy zgiosce dy stoi obrazek dyni; przy do stoi dom. Otóż, gdyby trzeba było składać wyrazy nie ze zgbsek. pisanych literami, ale z tych obrazków, to byłoby coś podobnego do eg•p. Skiego pisma. Wtedy, jeżeliby na rysunku byio zrobione naprzykiad niebo, a później rak, możnaby ubż}ŕ z tego wyraz; nieborak. D:tS czasem tik’adają z obrazków po. dobne napisy dla zabawy, a Ezłpcjanie v taki sposób pisali. Chociaż Egipcjanie wpadli na nowy pomysł pisma, jednak sami sobie nie umieli z niem dobrze radzić. Zna. ków młeli bardzo wiele, bo oko!0 900, i pismo ich przez to było niedogodne.

To teł z czasem Egipcjanie, zamiast dokładnych rysunków, zaczęli używać prostszych znaków. Znak taki z pozoru mało był podobny do rysunku tej rzeczy, z której wziął początek, a jednak Egipcłanie wtedz:eli, jaką zgłoskę albo nazwę ma on oznaczać. Powoli pť Vie wszystkie obrazki zmieniły się w takie znaki. Pismo Egipcjan wtedy przestało być obrazkowem. W’ tym właśnie czasie w sąsiedztwie Egipcjan m:esz. kai inny naród, Fenicjanie. Naród to był bardzo obrotny i handlowy. Kupcy feniccy jeździli po całym świecie z towarami i często cd• wiedtali Egłpt. Tam też poznali hieroglify i kirzerobili je do swego użytku. Fenicjame jednak daleko lepiej rozu• mieli, że pismo należy układać me według podobieństwa rysunku do różnych przedmiotów, ale według diwigkóv ludzkiej mowy. Wiadomo, że człowiek, wymawiajec najrozmaitsze wyrazy, powtarza te same dźwięki. Słów w ludzkiej mo• włe jest nieprzebrane mnóstwo, ale dźwigków niewiele: tylko człowiek, mówiąc. coraz to inaczej je przestawia. tok; we wszystkich trzech Naprzyk!ad wyrazy: kto, kot są te same dźwięki: k, o, t, tylko w każdym inaczej ustawione. Tak samo dzieje stę z całą mową ludzką: wszystkich dźwięków, które człowiek wy:nav. ia, jest zaledwie kit,ka• dzłesłąt, a tylko z rozmaitego ich ustawianła pochodzą ty• Siące odmiennych wyrazów. Otóż Fenicjanie pierwsi to zauważyli i zrozum:eli, że najlepłej płsmo, to jest znaki, obmyślić według pojedyn• czycb dźwięków. Zliczyli więc, ile S*mi różnych dżwłgków wymawiają, i oznaczyli każdy dźwięk osobnym znakiem. W mow.e powtarza się dwadzieścia kilka dżw.ę. kóv. więc tyleż właśnie znaków wymyślili Fenicjan:e. Z tych to znaków, wyrażających nu piśmie dźwięki mowy ludzkiej powitało abecadło, czyli litery a, b, C, d i inne. Było to pierwsze abecadło na świecie. Nie wiado- mo dokładnte, kiedy ono zostało ułożone•, ale to pewna, że na parę tysięcy lat przed nami. Teraz, żeby terni znakami pisać. trzeba było tylko uważać, jak się wyraz wymawia. Jak mówiąc człowiek coraz to inaczej przestawia v wyrazach dźwięki, tak sa- mo pisząc trzeba b}lo według tego przestawiać litery na piśmie. Zdawałoby się, że to rzecz prosta, a tymczasem ty• siące lat przeszło, zanim ludzie na ten pomysł wpadli. Przypomnijmy sobie .az jeszcze, j2ką drogą ludzłe doszli do abecadła. Najpierw próbowali, jak widzieliśmy, supełków. Ale supełki wymagały ciągle wzelkiej pamięci i łatwo je było poplątać. Lepłej jut było, gdy zaczęto pisać obrazkami, ozna. czającemi te przedmioty. o których chciano pisał. Obrazki rysowano podług podob:efistwa do przed• miotów, to też łatwiejsze były do odczytania. Ale i tu nie zawsze można było sobie radzłe. Jak naprzykład na• pisać czyjeś imię? albo takie słowo, które nie oznacza żadnego widzialnegc przedmiotu, a tylko myśl lub uczu• Cie, naprzyklad: gmew, radość? Brali się i tu na różne sposoby. Ale wkońcu przeszli do pisania zapomocą nazw. Już nie chodziło o obrazki, o to, co do czego jest podobne, ale jak się co nazywa. jak się wymawia. Ta• kiem było pismo egipskie, zwane hieroglifami. Ale i pis• mo egipskie było jeszcze niedobre. Egipcjanie nie rozutnteli. że zamiast kilkuset zgb- sck i nazw dosyć będz;e oznaczyć pojedylic:e dźwięki mowy ludzkiej.

Dopiero doszli do tego Fenicjanie. Oni to wymy• ślili znaki na pojedyńcze divięki, t. j. litery, i ulotyli pierwsze na świecie abecadło. Takie pismo, ułożone we- dług mowy ludzkiej, było jut ostatnim i najlepszym wy- nalazkiem. Od Fenicjan cały świat zapotyczył sposobu pisania. W różnych kra;ach zaczęto układać takie abecadła, a na• wet brano litery, podobne do fenickich. Tyle tylko, że każdy naród dodawał albo ujmował kilka liter, stosownie do tego, czy używał więcej, czy mnłej džwiękóv w swo- jej mowie. Nasze abecadło ułożone jest tak samo według dźwię- ków polskiej mowy. Nauczyli nas pisać przed 900 laty ludzie mądrzy, którzy znali abecadło łacińskie; dlatego nasze jest całkiem podobne do łacińskiego. A znowu ła- cińskie abecadło było przerobione z greckiego. Grecy zaś wzięli przed tysiącami lat swoje litery od Fenicjan. Wiemy już, jak przez tysiące lat, przechodząc od sposobu do sposobu i jedni drugich poprawiając, ludz’e doszli do znaków piśmiennych, czyli abecadła. Teraz poznajmy, jak pisali i jakie to były pierwsze najdawniejsze ksiątki.