Wstęp

Komuż nie przychodziło na myśl pytame, kto i kiedy wymyślił abecadło? Jakim się sposobem stało, że dźwięki mowy ludzkiej zaczęto wyrażać w znakach, to jest literach, na pśmiie i w druku? Dziecko uczą lego v szkole; mejedno z elementarza sarno dochodzi do biegłego czytania. Ale skąd się ta nauka wzięta w szkołach i elementarzach? Boć przecie my przy• szliśmy już do gotowego i musimy tylko dobrze nauczyć się tych kilkudziesięciu liter pisanych, czy drukowanych, żeby móc sobie wszystko odczytać. Ale był czas, kiedy nikt na świecie pisać ani czytać nie umiał; dopiero ktoś sem z niczego doszedł do pisma, wynalazł p:smo, a od niego przeszło ono do użytku powszechnego. Któż to był i kiedy to zrobił? Ale ludzie zrobili jeszcze więcej. Nie do”‘, te vy• naleźli i ułożyli abecadło, ale doszli jeszcze do tezo, te umieją cale książki z pojedynczych liter składać. Jak ludzie doszli do tej sztuki? Kto i kiedy ją wy- myślii? Jak sig książki drukują? Człowiek rozumny ma ciekawość do każdej rzeczy. a :embardziej do takiej, która służy całemu światu z wielka korzyścią. Taką rzecz warto dobrze poznać, warto się do- viedzłeć, jaką drogą i czyją pracą została ona zdobyta. Dlatego w tej książce opowiem naprzód, jak sic lu• dzie n;uczyli Pisać, to jest, jak wymyślili abecadło; a póż• niej — jak od pisania przeszli do drukowania ksiątek.